ŻMarmoladka to człowiek
porywczy. Targają nim silne emocje, podchodzi niezwykle żywiołowo
do choć odrobinę odbiegających od normy sytuacji i ma tendencje do
zadawania zagadek na forum publicznym. Oczekuje na nie szybkiej,
poprawnej odpowiedzi, która niekiedy jest dość trudna do
odnalezienia. Trochę przy tym nie panuje nad słownictwem i może
przesadza...
Tak to Marmoladka
zirytował RuRę. Od słowa do słowa – pokłócili się
śmiertelnie i zaczęli się atakować. Jeden skarżył na drugiego,
z płaczem, prośbami o wyrzucenie, ba! Nawet i szantaż był! Po
kilku epitetach typu „jesteś głupszy od piątoklasisty”, RuRa
podjął drastyczny krok i odszedł ze Żniwiarzy.
Zanim do tego doszło,
starałam się wyjaśnić konflikt, gdyż Marmoladka nie przyznawał
się się do pisania wiadomości na poczcie prywatnej i atakowania
kumpla. Jednak tamten skasował już powiadomienia i nic nie dało
się udowodnić. Do dziś nie wiem, jak było na prawdę, ale w
związku z kolejnymi epizodami, uznałam, iż nasza gildyjna
maskoteczka Marmoladka, poprawiający humor samym faktem istnienia,
mówił prawdę.
Tymczasem gildię zasilił
brat RuRy – Komar. Wyglądał normalnie, zachowywał się też
dobrze... Coś mu tam nie pasowało, zauważył to Wpierdol. W
międzyczasie trzeba było usunąć Snowa, który zwyczajnie przestał
wchodzić do gildii i po interwencji Morfeusza nie powrócił, wisiał
jedynie zawieszony między „jestem” a „mnie nie ma”. Wpierdol
miał usunąć zaproszenie, ale zakłócenia na linii telefonicznej
spowodowały, że wyleciał właśnie Komar. I zaczęła się
wojna... Choć wyrzucony od razu powrócił, wojna z głównym
oficerem (taką finkcję sprawuje Wpierdol), rozgorzała na amen. A
wiadomo – walki z systemem nikt nie wygrał. Zatem Komar ponownie
został bez gildii, wykopany.
Po ochłonięciu zarówno
on, jak i jego brat powrócili do gildii. Zobaczymy, jak sprawować
się będą tym razem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz