A wielkim chwała niech będzie!
Tak, zasługujemy na to miano coraz bardziej. Wspinaczka po szczeblach sali chwały jest dość mozolna, jednak nie zostawiamy po sobie trupów z przyjaciół. Rotacja od początku była duża, jednak, jak sądzę, nasz skład coraz bardziej się klaruje.
Sojusz okazał się trafieniem w dziesiątkę, ba! Nawet i z setkę! Dzięki współpracy ze Śmiercionośnymi kolejny poziom lochów okazał się tak zabawnie prosty, że aż mordka się cieszy. Jednak nie omieszkam też wspomnieć o naszej pomocy z zewnątrz.
Jesteś tak silny, jak ktoś, komu zaufasz.
Sprawdziło się! W przypływie przedbitewnej paniki mój zapomniany organ, zwany mózgiem, został wybudzony z letargu. Przecież my nie damy sobie rady sami, nawet ze Śmiercionośnymi!- sądziłam. I w ten oto sposób trafiłam na Klepeciewpysk. Początkowo miało to być nawiązanie kontaktu w celu obmyślenia jak najlepszej taktyki. I wtedy zrodziła się nić porozumienia między naszymi postaciami. Owocem jej była pomoc w lochach. Tak oto pewnego wieczora na liście Żniwiarzy zjawił się wcześniej wspomniany, by odczekawszy dobę wesprzeć naszą niemal heroiczną wyprawę. Pewność siebie wzrosła, mam nadzieję, że skoczyły również morale drużyny... Taki, czy inaczej już po odbyciu przymusowej odsiadki zaatakowaliśmy.
Krew, pot, łzy, szczęk mieczy, świst strzał, zaklęcia magiczne... i puch! Loch zamknięty!
Trzeba będzie to kiedyś opić.
A w naszych wysiłkach, poza byciem zabezpieczeniem, Klepeciewpysk niestety nie mógł nam pomóc, gdyż daliśmy radę. Mamy jednak go głęboko w serduszkach, w końcu zgodził się na te dwa dni być jednym z nas!
A teraz czas na tragedię życiową. Nasze obie akademie blokujące ataki spadły już tak nisko w sali chwały, nie nie mogą pełnić swej funkcji! O ironio... Zaatakowano nas i póki nadzieje na zwycięstwo są nikłe.
Yosif się rozkręcił nam. No proszę, ale nam się gratka trafiła :) Silny, ciekawy człowiek na stanowisku oficera. Na pochwałę zasługuje teżintegracja dawnego TELMONu z dawnymi bylcami Żniwiarzy. Uwielbiam szczęśliwe zakończenia, wy też?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz