Jeśli spojrzeć na los
gildii jak na zjawisko pogodowe, to odejście Acerka, Mefista stałoby
się okresem zimy. Zapasy się kończyły, chłód i
nieporozumienia...
Ale na niebo wzeszło
wiosenne słońce. Z wyjazdu wrócił nasz kochany Marmoladka,
ponownie zachciało się coś robić. A i Rozkmin więcej zaczął
się udzielać. Udana transakcja sprawiła, że zawitał u nas
przyszły ojciec i to na stałe!
Z pierwszymi promieniami
słońca warto zrobić wiosenne porządki. Nie było nic przyjemnego
w trzymaniu w gildii „trupów” nieaktywnych od dłuższego czasu,
gdy można było wziąć się od nowa za nabór ludzi i dać odżyć
gildii. Skład został wymieniony, oczywiście nie cały, konta są
teraz aktywne, a i nawet nowy oficer dostał szansę na wykazanie
się! Oby jej nie zmarnował, potrzeba nam rozsądnego wojskowego,
kierującego gildią z rozwagą.
Tymczasem naszego
Wpierdola spotkała kara i stał się Graczem z numerem seryjnym...
Trzeba trzymać kciuki, by mógł zmienić nazwę na sensowniejszą,
choć osobiście mnie to bawi :D Wybacz, jeśli to czytasz, ale co
będę ściemniać!
Nie minął
tydzień od odejścia Mefista, jak dostałam od niego wiadomość z
zapytaniem o możliwość powrotu. Zgodziłam się, jest jeszcze
miejsce. Ostatnie wolne, niech zasili nasze szeregi. A zrozumieć się
nigdy nie uda Acerka... Który pisał do mnie, choć w sumie po co?
Uświadomiłam mu, że powinien sobie znaleźć przyjaciół w swojej
nowej, lepszej gildii. Chyba nie są zbyt rozmowni...
Tak to toczy
się koło fortuny – raz na dole, raz na górze, nigdy na samym
dnie. Dlaczego? Bo Żniwiarze górą!
Kocham tą
gildię. Niepowtarzalną atmosferę i zlepek różnych charakterów...
Od wybuchowych Marmoladki, Komaresa i RuRy, przez opanowanego i
spokojnego Bezimiennego, aż do przyjacielskiego Rozkmina i
inteligentnej Merihim...
I Azaxxa,
naszego nowego, oficerskiego nabytku.
Wiecie co?
Mefisto wrócił...
I'm back!
OdpowiedzUsuń