Część dziesiąta - Rok akademicki

Nikt by się nie spodziewał takiego zwrotu akcji. Nawet ja, jako przywódca, zmuszona byłam przestać być przyjaciółką całego świata i patrzeć na zmumifikowane szczątki graczy, którzy z takich czy innych powodów opuścili grę bez słowa. Trzymanie ich miało sens porównywalny z próbą ominięcia deszczu, chodząc slalomem. Wahałam się przed podjęciem tych drastycznych kroków, jednak jeden po drugim – trupy zostały wymienione na żywych i pełnych energii graczy. I tak w naszych szeregach pojawiali się stopniowo coraz to inni gracze, Marcinho, Daronek, Kajoj, Fredor (strasznie polubiłam, bo się wypowiada xD), Redli, Pogromca, i iNeer. Nowi Żniwiarze stanęli na nogi i znów stali się potęgą. Zresztą ten zabieg opisałam już wcześniej, teraz dopiero wyjaśniłam. Składki na gildię, wprowadzone po odejściu Acerka zostały na stałe i okazały się świetnym pomysłem. Czat jest ciągle aktywny, ktoś na nim jest. Jak dawniej!
Acerek ma wrócić w niedzielę wieczorem. Taki jest jak na razie plan. Ma też zabrać ze sobą kolegę, co niestety zmusiło mnie do kolejnego drastycznego kroku. Jako gildia na pozycji 40 musieliśmy w końcu utworzyć Akademię. Status Quo idealnie się do tego nadaje, toteż wystarczy go lekko podbudować, co nieco rozwinąć i cel osiągnięty!
Nie wolno też zapominać o nowym koledze. Znam się z nim od pewnego czasu, mieliśmy swoje ciemne interesy... Pewnie to pamięta, a może już nie? Tak czy inaczej, Szogun, o zaszczytnym poziomie 152 pojawił się w zastępach Żniwiarzy. Nie czarujmy się: głównie jemu zawdzięczamy aktualną pozycję, więc należy napisać o nim krótki poemacik. XD

Szogun wielki jest jak dąb,
Zadrzesz z nim, padniesz na dno,
W naszej gildie się wciąż czai,
Powalając wnet rywali.

Mówiłam, że krótki. :D
Serce mi się kraje, kiedy myślę, jak podła się zrobiłam, ale... Z dawnym systemem wzajemnej przyjaźni i przytulania nie stanęlibyśmy do ataku z BlackApple. A niebawem czeka nas topka. Akademia pewnie nie będzie wielbiona, no ale cóż. Kocham wszystkie moje Misiaki, tylko potrzebne nam przedszkole. Skoro Żniwiarze ciągle odsyłają rekrutów z niczym, pora wpakować ich w jeden worek i w przypadku polegnięcia jednego z żołnierzy – dać szansę wykazać się innemu. Dajmy schronienie, zróbmy Akademie!
 A co do naszego przyjaciela Gracza 10378643... Udało mu się. Teraz dumnie prezentuje się w kolumnie epickich ludzi jako KOLDER ŁOKER. A brzmiał tak profesjonalnie :D

A, właśnie! Przydział do Statusu nie jest według poziomu, a według produktywności gracza. Gdy poziom przesuwa się z prędkością ślimaka, dostaje się wiadomość. Oczywiście nie wymagam powtórzenia sukcesu Bezimiennego, który to do dziś szokuje mnie prędkością rozwoju, bo jakby zaledwie wczoraj przyszedł do nas jako dzieciaczek na niziutkim poziomie, a dziś z dumą pręży pierś na szczytach tabeli.
Tak, nasza gildia pełna jest niezwykłych osób.
Muszę też wspomnieć o Azaaxie, który pomimo jednej wtopy, spisuje się nieźle. Ale ta wtopa zostanie między mną a nim ;)

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń


  2. "Chcesz poznać człowieka?
    - daj mu władzę"




    (dawne motto gildii)

    OdpowiedzUsuń